sobota, 24 lutego 2018

COME BACK!

Witam Was serdecznie! Po prawie dwóch latach nieobecności postanowiłam wrócić do prowadzenia bloga. Kiedyś sprawiało mi to ogromną radość.  Powody dla których znowu tu jestem opisałam krótko na facebooku. Trochę zminie profil bloga, ale wszystko w swoim czasie.

  Jestem bardzo podekscytowana powrotem. Pierwsza stylizacja którą chcę się z Wami podzielić jest dosyć prosta, ale bardzo w moim stylu. Kurtka puchowa, dżinsy i sweter. Brzmi zwyczajnie, ale w moim wydaniu nie do końca tak jest.
  Od dawna szukałam ciepłej i ciekawej kurtki. Pod tym względem jestem bardzo wybredna. Chodziłam po sklepach, przymierzając setki "puchówek". Nic mi nie pasowało, aż trafiłam na tą perłę na wyprzedaży w Zarze. Na wieszaku w ogóle nie wyglądała atrakcyjnie, ale jak tylko ją założyłam od razu wiedziałam że to to.
  Pod kurtką mam wełniany sweter, również z Zary. Uwielbiam go, ponieważ jest ciepły i ma fason idealny dla mnie. Do tego klasyczne mom fity wyszywane perłami, także upolowane na wyprzedaży. Całość skompletowałam z długimi kolczykami wysadzanymi kamieniami w kolorystyce pasującej do outfitu, czarnym shopperem i butami na małym obcasie. No i mamy super prosty, ale modny i ciekawy look. Ja się czuję świetnie, a Wy jak oceniacie mój come back?











kurtka- Zara
sweter- Zara
spodnie- Uterque
torebka- Massimo Dutti
buty - Massimo Dutti
pasek - Zara
kolczyki - Apart



Zdjęcia i makijaż wykonała moja ukochana i niezawodna siostra. Dziękuje <3 ! 

czwartek, 28 kwietnia 2016

PRALNIA

Po odpoczynku na Lazurowym Wybrzeżu, wracam z głową pełną pomysłów. Dzisiaj bez zbędnych słów chciałabym Wam pokazać stylówkę, która chodziła za mną od dawna. W roli głównej spódnica, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia i absolutny "must have" tego sezonu - bomber jacket. Zdjęcia delikatnie inspirowane twórczością Terry'ego Richardsona, powstały w oldschoolowej pralni. 














spódnica - zara
kurtka - zara
t-shirt - bershka
buty - stradivarius 


poniedziałek, 14 września 2015

BARCELONA

Ostatnie dziesięć dni spędziłam w stolicy zakupoholiczek - Barcelonie. Bez zastanowienia mogę powiedzieć, że był to najlepszy urlop w moim życiu. Barcelona ukradła moje serce i ciężko było mi wrócić do Polski. Mieszkaliśmy w słynnej i jak dla mnie najbardziej urokliwej dzielnicy miasta - Barri Gotic. Żeby poznać wszystkie zakamarki gotyckiej Barcelony potrzebowalibyśmy przynajmniej kolejnych dziecięciu dni. Każdy dzień spędzaliśmy bardzo aktywnie, żeby jak najwięcej czerpać z uroków Stolicy Katalonii. Zwiedziliśmy prawie wszystkie najważniejsze punkty na mapie ale dla mnie najciekawsze były wąskie uliczki, małe, klimatyczne restauracyjki i wszystkie zakamarki w których można było się zgubić. W tym mieście na każdym kroku czuć sztukę i modę. Dla mnie to miejsce idealne i bez wahania przeprowadziłabym się tam w mgnieniu oka. 

Zwiedzając Barcelonę szukałam kompromisu między wygodą, a dobrym wyglądem. Stylizacja którą zamieszczam na blogu, wybrana była na 11 września - narodowe święto Katalonii. Postawiłam na białą sukienkę cudownej polskiej projektantki by Orianne, sportowe buty i oczywiście niezawodny plecak-worek wrocławskiej marki Skądmasz. Czułam się bardzo swobodnie, a sukienka jak i plecak wzbudzały niemałe zainteresowanie. 














fot. Pan Dezyderiusz

sukienka - by Orianne
plecak - Skądmasz
zegarek - Massimo Dutti 
okulary - Zara
buty - Nike Air Force 1 


Poniżej zamieszczam zdjęcia Barcelony okiem mojego chłopaka. 

fot. Pan Dezyderiusz

fot. Pan Dezyderiusz

fot.Pan Dezyderiusz

fot. Pan Dezyderiusz

fot. Pan Dezyderiusz

fot.Pan Dezyderiusz

fot. Pan Dezyderiusz

fot.Pan Dezyderiusz


fot. Pan Dezyderiusz

fot. Pan Dezyderiusz

fot. Pan Dezyderiusz

fot. Pan Dezyderiusz

fot. Pan Dezyderiusz

fot.Pan Dezyderiusz

fot. Pan Dezyderiusz

fot. Pan Dezyderiusz

fot. Pan Dezyderiusz

fot. Pan Dezyderiusz

fot. Pan Dezyderiusz


Na koniec chciałam podziękować najlepszej ekipie na świecie za cudowne 10 dni ! Karol, Agatka, Karola, Michaś i Mikołaj - DZIĘKUJE ZA WAKACJE ŻYCIA !